czwartek, 28 marca 2013

Rozdział IV - 'Opowieść Rudej' 1 cz.

- Dlaczego? - Zapytałam z wyrzutem Mistrza Eliksirów.
- BO teraz chcesz go wrobić w coś, co się w ogóle nie wydarzyło Panno Granger!
Próbowałam wstać ze stołka
- Nie tak szybko,Granger!- krzyknął Snape widząc moje próby wstania z drewnianego siedzenia.
- Słucham, profesorze Snape. - powiedziałam siląc się na uśmiech.
- Nie wiem, czy twój umysł to dokładnie zrozumie, więc zacznijmy od samiuśkiego początku, w porządku, Granger?

LUDZIE! CO MACIE DO MOJEGO UMYSŁU DO CHOLERY?!

- Proszę nie wątpić w mój mózg, zapewniam pana Profesora, iż jest w pełni sprawny. - odpowiedziałam złośliwie.
- Och, nie wątpię. - powiedział szybko, a kąciki jego ust zakręciły się w uśmiech. - Tyle, że doszły mnie słuchy, że od tamtego incydentu z błoniami nie jesteś zachwycona postawą pana Malfoy'a.
- Ale...
- Rozumiem też... - przerwał mi Snape. - Iż darzy panna uczuciem pana Malfoy'a.

Co, czemu?  Sama w to nie wierze, że aż tak to widać.

- Profesorze Snape, nie widzę związku z Pańskimi sprawami nauczyciela, a moimi, co prawda tak szaleńczymi uczuciami w okresie dojrzewania.
Severus parsknął śmiechem.
- Zacnie, pani argumenty są na tyle dobre, iż powinienem zakończyć tą rozmowę i zatopić się w lochach Nietoperza.
- Skąd...? - zaczęłam, a ten ponownie mi przerwał.
- Mam swoje sposoby, Panno Granger. - Profesor podniósł głos.
- Nie widzę powodu, bym teraz tu była. Nasze spotkanie miało zacząć się punktualnie o 19.
- Ależ oczywiście, Granger. - warknął Snape. - Ale w takich warunkach czuję się zobowiązany Cię tu zapraszać co sobotę, aż do końca półrocza.
- PROFESORZE SNAPE. - powiedziałam z naciskiem. - NIE WIDZĘ POWODU...
- Byśmy się tutaj widywali tak często, racja, być może ja też nie.
- Niech pan nie żartuję.
Nietoperz się zaśmiał.
- Ja nie żartuję. - powiedział nagle z kamienną twarzą. - Granger, zmniejszę twoją karę do max 2 miesięcy, ale pod jednym warunkiem.
- Słucham? - powiedziałam przygotowując się na najgorsze.
- Podciągniesz Malfoy'a z eliksirów.


WHAT, WHAT, WHAT?

- Słucham?
- Słucham, słucham, słucham. - przedrzeźniał mnie Snape, podniosłam jedną brew. - Malfoy zapuścił się z eliksirów, a drugą najlepszą osobą w klasie jesteś ty. Oczywiście mówię to tylko dlatego, że przysięgłaś mi, iż nie darzysz go uczuciem.
- Ponieważ nie darzę. - powiedziałam szybko.
- Oj tak. Więc będę udostępniał wam sale do eliksirów codziennie. Minimum godzinę dziennie przez jakiś miesiąc.
- Naprawdę? Profesorze Snape, wolę pół roku stracenia sobotnich wieczorów!
- Klamka zapadła, powiadomię Dracona o waszych korepetycjach, juto o 18 w lochach, w porządku?
- Och, w porządku, panie Profesorze. - zgodziłam się czując, że nic nie wywalczę.
- W porządku. DO WIDZENIA. - powiedział głośniej.
Wstałam ze stołka i starając się zostać niezauważoną wymasowałam swój tyłek. Bolał niemiłosiernie, to ' krzesełko ' było cholernie twarde i niewygodne.
- Profesorze.. - skinęłam głową na pożegnanie, a Nietoperzyk odwzajemnił skinienie i pochłonął się w 'Proroku Wieczornym'.
***
Powoli wracałam do pokoju wspólnego, zaraz znów trzeba iść spać, dwa dni z głowy, to straszne. Zero nauki... W pokoju Gryfonów spotkałam Fay, dziewczynę, z którą również dzieliłam dormitorium. Nie byłyśmy ze sobą bardzo zaprzyjaźnione. Tylko.. Ona miała Wybitny z sumów... I była dobra z eliksirów.
- Fay! - krzyknęłam do wychodzącej Fay. - Gdzie idziesz ?
- Na nocny seans gargulków! Profesor Dumbledore pozwolił nam urządzać sobotnie, wieczorne mecze!
- Taaa, świetnie. - powiedziałam siląc się na zainteresowanie - gra w gargulki mnie nie zachwycała.
- Prawda? Szkoda., że nie dostałaś się do drużyny. - powiedziała spuszczając głowę - A ty w ogóle startowałaś? - zapytała po chwili.
- Tak, pewnie, ale nie jestem tak dobra jak ty! - zagadałam.
-Uh, no cóż, ja jestem od tego roku kapitanem, ostatni rok w szkole i mi się przytrafiło, wiesz, to takie ekscytujące, noc, gwiazdy, garkulki i..
- I? - zapytałam.
- Diggory Cedrik.
- Aaa, racja, szukający puchonów? Ciaaacho. - powiedziałam tłumiąc śmiech.
-Oj tak! Jest w drużynie gargulkowej z Puchonami, ale nieźle się dogadujemy, kto wie!
- Fay, mam jedno pytanie. - zaczęłam.
- Dawaj!
- Czy Snape pytał się ciebie, czy chciałabyś dawać korki Draco Malfoy'owi z eliksirów? - wypaliłam.
- Coś ty! - krzyknęła donośnie. - Wariujesz? - zapytała patrząc się mi uważnie. - A czemu pytasz?
- A, wiesz, podobno sobie już nie radzi, a ty jesteś dobra z eliksirów, prawie tak jak ja...
- Och! Nie mam czasu, spadam, pa ! - powiedziała wychodząc przez dziurę w portrecie Fay.
Usiadłam wygodnie w fotelu patrząc się na iskry ognia tryskające z kominka. Nie chciałam nawet o tym wszystkim myśleć. To mnie przerosło. Usłyszałam szloch z konta pokoju. Wiedziałam.
- Ginny? - zapytałam.
Dziewczyna otarła łz
y wzięła głęboki wdech i powiedziała :
- Jak zawsze.
- Ginuś, nie powiedziałaś mi co się stało!
- Ja nic nie wiem. - wychlipała. - Nie widziałam, ani nie słyszałam nic, co mogło by potwierdzić wymazanie pamięci Pansy przez Crabba lub Goyl'a.


Na nic się nie przydała.

- Ginny, nie o to mi chodzi, znów płaczesz! - krzyknęłam.
Ruda rozglądnęła się po pokoju, czy nikogo nie ma. Niestety, spora grupka ludzi patrzyła się na mnie i na Ginerwe jak na jakieś głupie. I może mieli racje.
- Hermi, nie teraz. Spotkajmy się tutaj o 2 nad ranem, jeśli chcesz, bym Ci wszystko wyśpiewała.
- Pewnie, że chcę!
- To proszę, nie rób nic głupiego, tylko obudź się i przyjdź tu.

***
Spałam smacznie w dormitorium. Usłyszałam prychnięcie Krzywołapa, mojego pięknego i mądrego kotka.
Gwałtownie wstałam. Równo 2:00. Uf, czyli Ginny jeszcze dziś powie mi tą zaskakującą historie. Ubrałam kapcie i szlafrok z napisem Miona wyszytym przez mamę. Zeszłam po schodach i ujrzałam wśród kominka zarys sylwetki Rudej.
- Ginn? - zapytałam cicho.
-Taa.. - westchnęła dziewczyna, a ja gwałtownie podeszłam.
- Wiesz, że tu nie chodzi o mnie, tylko o ciebie? - zapytała na wstępie.



NO ZAJEBIŚCIE.



2 komentarze:

  1. Świetne !
    I obrazek pasuje do rozdziału ! .
    Dawaj jak najszybciej następne .
    ; )

    OdpowiedzUsuń
  2. Dawaj następny ! ;o

    A z tym obrazkiem to się całkowicie zgadzam :) xd <33
    Kocham cię <33
    Pozdrawiam ;p
    Aha, i jakbyś mogła to usuń te kody z komentarzów .. ._.

    OdpowiedzUsuń